Ta
wczorajsza noc. Była taka zaczarowana. Była taka magiczna ,ale i jak
smutna. Nie wierzyłam ,że to nie wypaliło. Widocznie nawet najlepsze
plany zawodzą. Los tak chciał ,a my już tego nie zmienimy.
" I want to apologize to.
For my mistakes.
Because I know that and so I make them.
Jump into the abyss.Dark as night.
Wishing to hear the muffled sound.
Tiring wietru ears singing. "
Udzielił
mi się taki ponury nastrój ,że aż napisałam ten smutny wiersz , o
przeprosinach ,które nie posiadają słów ,a i tak mówią więcej niż tysiąc
słów. Siedziałam tak w nocy i pisałam wiersze z przeprosinami , iż nie
miałam odwagi przeprosić w prost. Podałam listy mojej sowie i poprosiłam
ją z nadzieją ,że dostarczy je na porę obiadową , po zajęciach
zastępczych z Sha i Czu. Byłam bardzo w niezręcznej sytułacji , Snape.
Wczoraj . Mnie. Pocałował... Nie tego się spodziewałam. Pierwszy
pocałunek i z nim. Marzyłam o trochę innym pierwszym pocałunku , z kimś z
Krukonów , albo z Gryfonów. Ale nie z Ślizgonem i w dodatku takim ,
którego dobrze nie znam.
-
O niee ... - zaczęłam płakać w poduszę. Dzisiaj mieliśmy wszystkie
ranne lekcje z Gryfonami. Pierwsza to zaklęcia z nimi ,a później dwie
lekcje z Shamanem i Czu. Wszystkie dziewczyny z dormitorium wyszły już
na lekcje. Ja całą pierwszą godzinę przepłakałam w poduszkę , nie
zeszłam nawet na śniadanie. Wstałam , przetarłam łzy.
-
Co ty Madi robisz. - walnęłam się w policzek. - Przecież nie liczy się
to co było , liczy się kolejne następne minuty. - i w tej chwil
zacytowałam mądre słowa Shamana.
"Pierdolę przeszłość , dziś gram o przyszłość."
Spakowałam
do torby kolejne pergaminy ,aby na lekcjach z Shamanem i jego kolegą
zapisywać kolejne lekcje. Usiadła ty razem bliżej by oddalić się od
Huncwotów. Nie chciałam być ich pośmiewiskiem. Zawsze od tego była Kasja
, ale tym razem to się nie zmieniło. Najwidoczniej Kasja nie
opowiedziała o tym co widziała. Huncwoci cały czas mówili o upitej Kasji
, która nawaliła się jedną butelką. Lekcja się zaczęła. Do sali
wparowali Shaman i Czu.
-
Elo , elo. - powiedzieli razem. Znowu przyszli w takich samych
ubraniach jak wtedy. Byli ubrani w luźne spodnie i bluzę - dresy , oraz
skatey. Prawdziwi dresiarze.
-
Pomyśleliśmy sobie z Czu ,że może dzisiaj wy wymyślicie temat ? -
powiedział Sha. Remus znowu się zgłosił. Wiedziałam ,że Shaman jak
zwykle go zjedzie , więc rozluźniłam się i usiadłam swobodnie. Shaman
udziel mu głosu.
-
Może porozmawiamy o nauce ,a w każdym być razie możemy pogadać o czymś
pożytecznym ? - powiedział bardziej odważniejszym głosem niż na
poprzedniej lekcji.
-
Zjeżdżaj mi z lipą tępa cipo ! - krzyknął Shaman i zaczął pisać temat
na tablicy. A był on "Życie - Samotność." Kiedy to napisał zdałam sobie
sprawę z tego jak bardzo jestem samotna bez Kasji. Nawet jeśli byłyśmy w
dobrych stosunkach ,to nie robiło mi różnicy ,że jest w Gryfonach. Nie
robiło , a teraz czułam się jeszcze bardziej załamana.
-
Więc my z Shamanem zaśpiewamy kawałek o życiu. - zaczęli śpiewać jakie
to życie jest dobre ,jeżeli z niego mądrze korzystamy i takie tam mądre
rzeczy ,a ja tylko zapisywałam ,zapisywałam. Zaraz później sączyli.
-
Więc życie jest jak orygami - mówił dalej Shaman. - To sztuka
szczęścia. - ciągną dalej ,i opowiadał o swoim życiu ,że kiedyś nie było
takie jak jest teraz na poziomie.
- Ludzie tylko jak sępy, krążą nad nami. Chcą być z nami, a my chcemy być sami. - powiedział Czu.
Pierwsza
lekcja zakończona. Druga też minęła bardzo szybko jak tamta. Tylko
tematem było "Teraz pokaż na co Ciebie stać - ciąg dalszy PASJI" , więc
chłopaki chcieli jednego damskiego głosu by był w chórkach. Było
głosowanie ,ale i tak ja zdobyłam większą część głosów.
- Madi , zapraszamy do nas. - uśmiechnął się Czu.
- Stań koło mnie. - wyszczerzył się Shaman.
" Możesz więcej, musisz Tylko w to wierzyć,
Więcej, wiary byś chciał z tym się zmierzyć,
Więcej, siły byś mógł uderzyć,
Więcej, abyś więcej mógł przeżyć. "
Więcej, wiary byś chciał z tym się zmierzyć,
Więcej, siły byś mógł uderzyć,
Więcej, abyś więcej mógł przeżyć. "
A ja tylko przedłużałam niektóre nuty i śpiewałam w końcówkach wersów "Więcej , możesz więcej ... Ooo Ooo Uuu."
- Świetnie śpiewasz . - zauważył Shaman.
- Co ty na to żeby w wakacje nagrać coś razem ? - zaproponował.
-
Zastanowię się. - usiadłam przy swojej ławce ,a wszyscy bili brawo ,a
Huncwoci tak się jarali ,że Peter pisnął jak mała dziewczynka. Lekcje
zaraz potem dobiegła końca.
-
Ej słuchajcie jeszcze jednego. - zatrzymał nas na dzwonku Shaman. -
Pamiętajcie. ! KAŻDY PLAN JEST DOBRY GDY OLEJESZ CYFRY. Weź najpierw to
zrób , później o tym pomyślisz. - mówił dokładniej tak jak Kasja robiła
, najpierw coś pierdoliła ,a później sprawdzała czy nie zapłodniła.
Poszłam do dormitorium , miała jeszcze chwilę czasu do obiadu. Bardzo
się denerwowałam iż Kasja miała dostać moje listy ,a wysłałam ich ponad
5O.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz