poniedziałek, 24 czerwca 2013
Rozdział 23 "Impreza Madi" - Kasja
Już 10 październik. Czyli dzień imprezy. Jakby nie patrzeć trochę czasu minęło od pamiętnego odprowadzenia Sha i Czu na pociąg. Ale od rzeczy. Jak mam szczeże móić to nie brakowało mi ich. No dobra może troszeczkę. No okej bardzo! Ich śmiechu i żartów. Teraz gdy wróciła McGonagall jest tak nudno jak zawsze było. Cała nasza piątka siedziała już przy stole Gryfonów i wcinała owsianki i inne podejżane mi mazie. Huncwoci pochłaniali wszystko co znajdowało się na stole. Ja wręcz przeciwnie niczego nie tknęłam. Odsówałam od siebie talerze które podawali mi Huncwoci. Jak oni mogą tyle jeść?! Aż mi się odechciało. Nieprzyjemnie mnie zemdliło kiedy Peter wepchał sobię do ust wielkiego naleśnika a, potem 3 kawałki ciasta kremowego. Brrr. Spojżałam w stronę stołu Ślizgonów. Tak jak myślałam siedziała przy nim Madi. Niedługo będzie siedzieć z nimi w ICH POKOJU WSPÓLNYM! A, tego byśmy nie chcieli. Westchnełam po czym na siłe wepchnęłam w siebie tosta którego przysunął mi Remus. Od razu po śniadaniu udalimsy się do Pokoju Wspólnego. Była Sobota więc mogliśy pić ile wlezie i spokojnie odchorować niedzielę i zacząć role męczenników w poniedziałek. Siedzieliśy w Dormitorium prubując się czymś zająć. Peter zawzięcie rozmawiał o czymś z James'em. Pewnie o Quidditch'u. Peter nie grał w dróżynie ale zawsze chciał tak dobrze latać....w sumie to w ogóle chciał latać na miotle. Obiło mi się o uszy że James obiecał mu że Peter polata na jego miotle Zmiataczu 5000. Ten bardzo się ucieszył i rozmarzył na sama myśl Zmiataczki James'a. Syriusz pochylał się nad jakimś pergaminem - co z pewnością nie było pracą domową. Postanowiłam że narazie o to nie zapytam. Błądził oczami po pergaminie raz po raz mamrocząc coś. Remus siedział i coś czytał. Przechyliłam głowę lekko w bok czytajac tytół "Fantastyczne opisy zrujnowanych,szkockich,dzieł kamiennych". Przysunęłam się bliżej niego aby przeczytac kawałek. Nie było obrazków. Łeee.
-Cio czytaaaaasz?-spytałam jak pięciolatka.
-Są to opisy ruin w Szkocji-odparł nie odrywając oczu od książki
-Achaaa. A, teraz jaki czytasz opis?-normalni ludzie teraz by wręcz gotowali się ze złości że jakaś głupia 15 latka zadaje bezsensowne pytania. Remus był inny. Podchodził do wszystkiego z wielką cierpliwością. Tak było i tym razem. Uśmiechnął się do mnie i zaczął opowiadać.
-Teraz jest opisywany stary zamek Urguhart Castle. Zamek położony jest nad jeziorem Loch Ness , niedaleko wsi Drumnadrochit. Do dzisiejszych czasów zachowały się jedynie ruiny. Zamek w okresie średniowiecza był jednym z największych w całej Szkocji.- wyrecytował jak z pamięci. Tym mi zawsze imponował. Wiedzą. Patrzyłam to na niego to na książkę z szeroko otwartymi oczami
-Łaaaa-wydusiłam
W końcu nadszedł obiad. Wkońcu bo Syriusz i Peter zaczeli jęczeć że są głodni. Ja ich nie rozumiem. Na śniadaniu jedli tak wiele ze myslałam że do wieczora nic nie przełkną. A, tu taka nie miła niespodzianka. Tia. Suuuper. Na obiedzie Madi już siedziała przy stole Krukonów - z czego bardzo się cieszyłam - lecz ku mojemu rozczarowaniu często zerkała w stronę stołu Ślizgonów.
-Huncwoci musimy wywinąć jakiś kawał-moje rozmyślenia na temat przyjaciółki przerwał głos Black'a
-No okej no ale jaki?-spytał James popijając sokiem dyniowym paszteciki z mięsem.
-Dobra może narazie zajmiemy się Imprezą Urodzinową Madi?-spytałam wtrącając się do ich rozmowy-Ktoś musi ją zająć. Jakiś epickim monologiem,spacerem nie wiem co-mówiłam. I w tym samym czasie wszyscy spojżeliśmy na Syriusza. Ten niczego nie świadomy dalej memłał jak koń paczę grzanki.
-Co ja?!-spytał.- O nieee. Moje fanki były by zrozpaczone!- zaprotestował
-Nie ma bata! Ty Black się do tego nadajesz. To NIC wielkiego! Masz tylko ją zająć aż do wieczora. Potem przyślemy tam do was kogoś aby powiedział ze macie wrócić czy coś-tłumaczyłam mu
-No dobra.-mruknął
-Świetnie!-zawołał James.
Tak więc od razu jak Syriusz zjadł swoje grzanki dopadł Madi gdy już wychodziła z Wielkiej Sali. Widać było że się zgodziła mimo zerkania na Snape'a. Syriusz tylko pokazał nam Ok i zabrał ją gdzieś
-Huncwoci. Przystąpiamy do następnego punktu "Wystrojenie Pokoju Wspólnego na przyjście Madi"-wyrecytowałam z chytrym uśmieszkiem
-Czemu taka długa nazwa?-spytał Czesany Wiatrem bardziej targając swoje króczo-czarne włosy
-Przepraszam czy ty wymyślasz nazwy? No właśnie. Więc morda w kubeł Potter-oznajmiłam milusinsko i ruszyliśmy do Pokoju Wspólnego
Nadeszła chwila w której Syriusz i Madi wchodzą do naszego Pokoju Wspólnego. Gdy tylko przeszła przez obraz wszyscy zaczeli śpiewaś "STO LAT MADI!". Madi stała zakrywając usta dłońmi. Płakała
-Oj Madi nie płacz. Wszystkiego Najleprzego! - zawołałam uśmiechając sie i przytuliłam ją.
-Zupełnie zapomniałam o swoich urodzinach. Dziękuję, dizęuję dziękuję!-zawołałą i uściskała mnie i Huncwotów. Od razu nie wiadomo z ka rozległa isę muzyka. Madi była tak szczęśliwa. Chyba nie muszę wspominać że Huncwoci zdąrzyli już wszystkim nalać procentów. Na Pokój Wspólny zostało rzucone zaklęcie wyciszające. Spokojnie mogliśmy puszczać muzykę na FULL nie przejmując się że zaraz wpadnie wkurzona Nervica plująca siarką. Madi dostała wiele prezentów. Nadszedł czas na nasz prezent. Madi ostrosznie podeszła do małego kremowego puddełeczka stojącego na stole i tyknęła go palcem.
-Nie wybuchnie?-spytała niepewnie. My szczeżyliśmy się jak po jakimś proszku pobudzającym ( orężadka w proszku? ). Madi powoli podniosła pokrywę prezentu. Nagle wydała z siebie okrzyk zachwytu. Wyjęła z niego diadem. Nie byle jaki. Diadem przedstawiał kruka a, w jego oku było niebieskie oczko. Diadem był zaczarowany tak że gdy nastrój właściciela się zmieniał to kolor oczka króka wraz z nim. Madi była w niebo wzięta. Jeszcz raz uściskała nas podjarana Madi. Potem impreza na dobre rozkęciła się. Jkaby nie patrzeć nawet solenizantka TROCHĘ wypiła. Oczywiście impreza trwała do 4 nad ranem. NIektóre osoby zasnęły w Pokoju Wspólnym a, niektóre już w swoich Dormitoriach. Niektórzy leżeli na kanapie niektórzy na stole a, niektórzy jak w przypadku Jamesa - pod stołem. To była niezapomniana impreza. Byłam tego pewna że Madi zapamięta ja na długo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz