piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 39 "Kolejny Atak" - Kasja.

-CO ZROBILIŚCIE?! JAK WOGÓLE MOGLIŚCIE COŚ TAKIE ZROBIĆ?!- darłam się na Huncwotów gdzy weszłam do ich Dormitorium.-TO BYŁO PO PROSTU ŻAŁOSNE!WIEM ŻE TEŻ JESTEM HUNCWOTKĄ I MAM PRAWO ROBIĆ KAWAŁY ALE DO CZEGOŚ TAKIEGO BYM SIĘ NIE POSUNĘŁA! A, WIECIE DLACZEGO? BO MADI GO LUBI! MOGLIŚCIE SE ODPUŚCIĆ CHOCIAŻBY ZE WZGLĘDU NA MADI! A, TY!-teraz zrwróciłam się do młodego Lupina-NIE POWINIENEŚ DO TEGO DOPUŚIĆ!-rzuciłam im ostatnie rządne mordu spojżenie i wyszłam zatrzaskając drzwi. Nerwy mnie nosiły. Przegieli. Przymykałam oko na ich inne wybryki takie jak znęcanie się nad nauczycielami ( swoją obecnością na lekcji ) i innymi ale TO już było na serio wstrętne. Ja nawet lubie tego Snape'a. Nic mi nigdy nie zrobił. I nawet czasem się do mnie odzywa. Gotowało się we mnie jak w kipiącym naczyniu. Z westchnieniem opadłam na kanapę w Pokoju Wspólnym. Niedługo święta. Współczółam Madi która musiała zostać w Hogwarcie. Cieszę się że odpocznę od Huncwotów. Po chwili do Pokoju Wspólnego wpadła Katie z 6 roku. Była zdyszana jakby przybiegła mile
-Kolejny atak.-wysapała. Podniosłam głowę i ruszyłam z nią do miejsca wypadku. Katie zatrzymała mnie przy rogu ściany i lekko się zza niej wychyliłyśmy. Nauczyciele pochylali się nad nieprzytomnym ciałem chłopaka.
-Jak tak dalej pójdzie to po świętach będziemy musieli Zamknąć Hogwart...
Myślałam nad tym wszytkim.Snape,Madi,Huncwoci,Zbrodnia,Autin. Zaczęłam płakać. Katie mnie przytuliła
-Chce już do domu-łkałam. Ruszyłam z Katie do mojego Dormitorium. Ciągle płakałam a, Katie mnie pocieszała. Za dużo się dzieję. Nerwy mnie ponosiły. W pewnym momęcie uspokoiłam się.
-Kasja. Jesteś okropnie blada i przemęczona. Odpoczni-powiedziała i uśmiechnęła się. Prubowałam odwzajemnić gest ale wyszedł mi grymas. Katie wyszła a, ja wygonie się ułożyłam na łóżku i zasnęłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz