piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 40 "Rozmowa" - Madi


 : Lekcja Transmutacji : z Gryfonami.

- Dobrze ,dobrze ... nie rozmawiamy juz o tym ,ze mogę zamienić się w kocóra. - nalegała profesor McGomagall.
- Ale to jedyny fajny temat jaki był do tej pory. - nareście rzekł ożeźwiony Syriusz.
- Idiota ... - mruszałam do siebie.
- Więc ... no dobrze ... To będzie luźna lekcja w której tylko porozmawiamy. Ale na następnej lekcji będę z tego pytać. - uległ pani profesor.
- Wiec jak to jest ... - zaczeła sucho Kasja. - Można być każdym zwierzęciem jako animag?
- Ciekawe pytanie. I jak na ciebie Kasjo mądre. - (chwila ciszy) -  Więc zdarzyło się ,że w Irlandii jeden czarodziej był animagiem Hipopotamem.
- Really ? - otrząsną sie James ,który nawiązywał znajomość z jakąś Gryfonką.
- A mam jeszcze jedno pytanie... - znów zaczeła Kasja.
- Więc prosze ... - dała głos Kasji profesor McGomagall.
- A jeżeli czarodziej jest animagiem Tyranozaurem z kródkimi łapkami i zgubił klucze które udadły mu na ziemię to jak sobie radzi ?
I właśnie po tym pytaniu zaczeliśmy prowadzić normalnie lekcje ,iż ponieważ pani profesor zbyt się zdenerowowała.
Wracajac z lekcji szłam do dormitorium. Szłąm przed siebie po jakimś czasie zapomniałam gdzie miałam iść i szłam dalej. Nie rozmyślałam nad tym gdzie idę. Szłam po prostu szłam. Aż nagle zauważyłam kogoś na horyzoncie. Ale nie był to zwykła pozorna osoba z krwi i kości. Była to szara dama - Rovena Ravenclaw.
- To ty ! - wykrzyczała z ławki na której siedziała Rovena. Nie odpowiedziałam. Zbyt byłam zaszokowana jej osobą. - To ty teraz ją masz !
- Cóż taiego posiadam ? - zapytałam o wiele spokojniej od niej.
- Korona ! Moja korona ?
- Ale ...
- Tylko winny się tłumaczy ! - nadal krzyczała.
- Złe stwierdzenie... - odpowiedział wzdychając.
- Oddaj mi ją ! Ty nie wiesz kto chce ją mieć. Jeżeli on ją zdobędzie... Nie wiesz w co się wpakowałaś.
- Koronę dostałam na urodziny.
- Któż Ci ją dał ? - zapytała bardziej ciekekawsko niż ekscentrycznie.
- Moi ...
- Przyaciele ?
- Tego nie powiedziałam - odpowiedziałam smutno.
- A dokładniej ?
- Black , Potter , Lupin i Petergrew ,a no i oczywiście moja przykaciółka Kasja.
- Ona na pewno przyjaciółka ?
- Tak sądzę.
- Sądzisz ? A co wiesz o koronie ? - zaczeła się w końcu prawdziwa konwersacja .
- Nic... Nic szczególnego. Znam oczywiście mit książkowy ,ale nic po zatym.
- Więc Cię ostrzegam. Wyglądasz na rosądną. Broń mojej korony. On , ON ZŁY , pragnie ją zdobyć. I zdąbędzie , jeżeli ty nie będziesz jej strzec. Będziesz rawda.
- Prawda ... - i wtety rozległy się kroki po korytarzu ,a Rovena znikła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz