piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 47 "Skomlasz jak zbity pies!" -Kasja

-Ej no co to za miny?-spytałam chłopaków gdy siedzieliśmy już przy swoim stole w Wielkiej Sali.Syriusz tęsknie patrzył w stronę stołu Krukonów,Peter siedział patrząc w jeden punkt,James patrzył na Łapę a, Remus w jakiś notes.Szturchnęłam Blacka ramieniem i spojrzałam w stronę w którą on patrzył.Tak myślałam...Madi.
-Będzie dobrze-oparłam głowę o jego ramie na chwilę i poklepałam po plecach.
-No właśnie!Skomlasz jak zbity pies!Łapo rozejrzyj się!-zawołał James.Syriusz rozejrzał się pijackim wzrokiem po Sali-Jest tyle fajnych lasek!A ty rozpaczasz z powodu JEDNEJ?!Spójrz na taką Welly.Piękna,lśniące włosy,dłuuugie chude nogi,idealnie proporcje!Czego chcieć więcej?-spytał Potter
-W sumie...-Łapa zrobił minę typu NOT BAD.
Lekko pochyliłam się do przodu aby zobaczyć na co patrzy Remus.W notesie miał zapisane Pełnię.Najbliższa Pełnia jest...Jutro...Biedny.Wyciągnęłam rękę i położyłam na jego dłoni.Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.Chciałam go wesprzeć jakoś w tej sytuacji.Peter westchnął.
-Co jest przyjacielu?-spytał go Syriusz
-Nic...Jakoś tak...Ja idę.Źle się czuję-Peter szybko wyszedł z Sali.Ciekawe o co chodzi...
Wyciągnęłam z swojej torby kartkę i ołówki oraz gumkę.
-Po co ci ich aż tyle?-spytał James
-Każdy jest inny.Jeden jest do cieniowania, inny do rozmazywania,jeszcze inny do kontur a, ten jest do wypełniania.-oznajmiłam
-Łaaaaał-skomentował Syriusz
-Kto to?-spytał Remus po jakimś czasie zerkając na mój szkic



-To ty-lekko się zarumieniłam.-Jeszcze nie skończyłam!-uśmiechnęłam się delikatnie zerkając na niego.
-Mmmm-wymruczał cicho.
-Co wy na to żeby dziś w nocy trochę wypić?Tak na pożegnanie?-spytał James
-W sumie...-zaczął Łapa
Tak...Wieczór mam już zaplanowany...
Skończyliśmy jeść obiad , a potem ruszyliśmy w stronę swoich Dormitorium aby odpocząć.Weszłam do swojego dormitorium zauważając że siedzi w nim tylko Rose.Jednak potem spojrzała na mnie dziwnie i wyszła.Dziwna jakaś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz