poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 7 "Nervica w Mungu" - Kasja

Już dawno nie spałam. Mimo i że jest 4 nad ranem siedziałam w pokoju wspólnym. Pewnie was interesuje to czy spałam? Nie? Cholera z wami! No więc nie spałam w ogóle. Bezsenność. Nie dawno tu przyszłam z moją ulubioną sagą książki Mojrą. Opowiadała o przygodach dziewczyny Samantha'y z wioski Buffalo. Miała ona niezwykłą moc. Moc rozmawianie ze zwierzętami. Przeczytałam ja w niecałą godzinę mimo tego zę stron było 687. Lubiłam ją czytać. Dochodziła 5 nad ranem. Cicho pa paluszkach ruszyłam do dormitorium aby się ubrać. Założyłam na siebie szatę i stanęłam przed lustrem. Rozczesałam włosy i przeczesałam je przez palce.
- Co ja mam z wami zrobić? - spytałam sama siebie patrząc na długie rdzawe włosy. Zamyśliłam się. Zamknęłam oczy przypominając pewien obraz w głowię. Otworzyłam jedno oko a, potem drógie. Udało mi się! Moje włosy złagodniały barwą i długością. Miałam długie jasnobrązowe loki. Zawsze chciałam uzyskać taki efekt. Madi opowiadała mi ile musi się męczyć w domu ze swoimi włosami tą mugolską prostownicą ? Nagrzewa się i prostuje włosy. Widzieliście coś podobnego? Fascynujące ! Ci Mugole są naprawdę genialni. Ale ja jestem metamorfomagiem i nie muszę używać tych skąplikowanych urządzeń. Zeszłam na dół z powrotem do Pokoju Wspólnego. Nadal nikogo nie było. Była godzina 05:15. Nie dzwię się. Podeszłam do tablicy ogłoszeń 


Minerva McGonagall w św.Mungu.
Zastępstwo - jest


Przetarłam oczy. Nie wierzyłam w to co widzę. Może to jakiś uczniowski żart? Zaraz żart...Nervica w gabinecie dostała ślinotoku kiedy sie dowiedziała co zrobiliśmy z Salą od Eliksirów. Znaczy oni zrobili. Szybko pobiegłam do dormitorium Huncwotów bez pukania. 
- CHŁOPAKI MINERVA JEST W MUGU! - krzyknęłam
- Wiedziałem że z nią coś jest nie tak - mruknął Syriusz i przekręcił się na drugi bok.
- Kochany Syriuszu chyba nie dociera do ciebie powaga sytuacji! - oznajmiłam krzyżując ręce na piersi
- Kasjopejo Estollar...idź spać - mruknął James rzucając we mnie poduszką.
- Nigdy nie mów do mnie KASJOPEJO! - krzyknęłam i machnęłam wściekle różdżką na James'a mrucząc jakąś formułkę. Po chwili James siedział na łóżku cały mokry od wody.
- Budzisz nas o 5 rano żeby powiedzieć że Nervica jest w ... Mungu...EJ CHŁOPAKI NERVICA JEST W MUNGU! - zawołał James radośnie. Dopiero teraz Syriusz pojął sens tych słów i zaczął się śmiać tak samo jak Peter.
- To wcale nie jest zabawne! A, jeśli coś jej się stało? - spytałam myśląc. Łaaał to ja myślę? Zapiszcie to w kalendarzu!
- Kasjo uwierz mi. Gorzej być nie może - oznajmił inteligentnie Peter
- Jednak może - mruknął Remus z zamkniętymi czami.
Po chwili do dormitorium Huńćków ktoś wpadł. To Michael McLagen. Bez koszulki.
- Ej chłopaki! Po obiedzie mamy zajęcia z Krukonami. O cześć Kasjo - powiedział zniewalająco się uśmiechając
- Cześć Michael - odwzajemniłam gest.
- Idziesz do Wielkiej Sali? - spytał
- Pewnie. No to cześć chłopaki - oznajmiłam im i poszłam razem z Michael'em do Wielkiej sali. Była 6 rano a, śniadanie mamy o ósmej. No ale usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Przegryźliśmy coś i tak nam zleciało do 9.Pierwsza lekcja to Zaklęcia i Uroki. Przespałam. Byłam tak zmęczona ze zasnęłam. Flitwick nic nie zauważył. Na moje szczęście. Następne było wróżbiarstwo. Mieliśmy je z Krukonami. Siedziałam na tej fascynującej jak prostownica do włosów lekcji z Madi.
- Witajcie! W tym roku będziemy wróżyć z kryształowych kul. Spójrzcie do kuli i powiedzcie co widzicie. Tak panno Estallar?
- Widzę tu...Psa? Tak to chyba pies. - powiedziałam mrużąc oczy wpatrując się w kule
- Sprawdź co to znaczy! Prędko! - poganiała mnie
Sprawdziłam w notatniku o co chodzi.
- Pies. W najbliższym czasie twoje stosunki z przyjaciółmi zmienią się - przeczytałam
- Bardzo dobrze! 5 punktów dla Gryffindoru! - zawołała uradowana i podbiegła do jakiegoś chłopaka z Ravenclaw'u który spał. Nie gniewała się . Wręcz przeciwnie! Cieszyła się i chciała wiedzieć co mu się przyśniło. Dla niej wszystko miało tłumaczenie prorocze.
Uśmiechnęłam się do Madi co ona odwzajemniła. Byłam dumna z tego. Tylko nie wiedziałam jednego. Czy Madi najdą te zmiany czy mnie?

- Ciekawe do której z nas była ta przepowiednia - myślała na głos Madi.
- No ciekawe - ziewnęłam
- Do której w nocy siedziałaś? - spytała podejrzliwie Madi
- ... - I co tu by jej odpowiedzieć?
- Pewnie wcale co? Nie patrz tak! Wiedziałam! Idź się może połóż co? - zaproponowała mile. Taaa pewnie robi to tylko dlatego żeby się mnie pozbyć i sama zgarniać punkty co to to nie MWAHAHAHAHA!!! - Dobrze się czujesz? - spytała Madi. Potrząsnęłam głowa odganiając od siebie myśl mordu
- Pewnie. Mam teraz Historię Magii ze Ślizgonami. Pośpię spokojnie! - zawołałam i pobiegłam w stronę klasy. Nie potrzebowałam dużo czasu aby zasnąć. Na początku szczypałam się a, Syriusz dźgał mnie piórem ale to nie pomogło. Zasnęłam.

Teraz mamy obiad. Razem z Huncwotami ruszyłam w stronę Wielkiej Sali...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz