- Co ja mam z wami zrobić? - spytałam sama siebie patrząc na długie rdzawe włosy. Zamyśliłam się. Zamknęłam oczy przypominając pewien obraz w głowię. Otworzyłam jedno oko a, potem drógie. Udało mi się! Moje włosy złagodniały barwą i długością. Miałam długie jasnobrązowe loki. Zawsze chciałam uzyskać taki efekt. Madi opowiadała mi ile musi się męczyć w domu ze swoimi włosami tą mugolską prostownicą ? Nagrzewa się i prostuje włosy. Widzieliście coś podobnego? Fascynujące ! Ci Mugole są naprawdę genialni. Ale ja jestem metamorfomagiem i nie muszę używać tych skąplikowanych urządzeń. Zeszłam na dół z powrotem do Pokoju Wspólnego. Nadal nikogo nie było. Była godzina 05:15. Nie dzwię się. Podeszłam do tablicy ogłoszeń
Minerva McGonagall w św.Mungu.
Zastępstwo - jest
Przetarłam
oczy. Nie wierzyłam w to co widzę. Może to jakiś uczniowski żart? Zaraz
żart...Nervica w gabinecie dostała ślinotoku kiedy sie dowiedziała co
zrobiliśmy z Salą od Eliksirów. Znaczy oni zrobili. Szybko pobiegłam do
dormitorium Huncwotów bez pukania.
- CHŁOPAKI MINERVA JEST W MUGU! - krzyknęłam
- Wiedziałem że z nią coś jest nie tak - mruknął Syriusz i przekręcił się na drugi bok.
- Kochany Syriuszu chyba nie dociera do ciebie powaga sytuacji! - oznajmiłam krzyżując ręce na piersi
- Kasjopejo Estollar...idź spać - mruknął James rzucając we mnie poduszką.
-
Nigdy nie mów do mnie KASJOPEJO! - krzyknęłam i machnęłam wściekle
różdżką na James'a mrucząc jakąś formułkę. Po chwili James siedział na
łóżku cały mokry od wody.
-
Budzisz nas o 5 rano żeby powiedzieć że Nervica jest w ... Mungu...EJ
CHŁOPAKI NERVICA JEST W MUNGU! - zawołał James radośnie. Dopiero teraz
Syriusz pojął sens tych słów i zaczął się śmiać tak samo jak Peter.
- To wcale nie jest zabawne! A, jeśli coś jej się stało? - spytałam myśląc. Łaaał to ja myślę? Zapiszcie to w kalendarzu!
- Kasjo uwierz mi. Gorzej być nie może - oznajmił inteligentnie Peter
- Jednak może - mruknął Remus z zamkniętymi czami.
Po chwili do dormitorium Huńćków ktoś wpadł. To Michael McLagen. Bez koszulki.
- Ej chłopaki! Po obiedzie mamy zajęcia z Krukonami. O cześć Kasjo - powiedział zniewalająco się uśmiechając
- Cześć Michael - odwzajemniłam gest.
- Idziesz do Wielkiej Sali? - spytał
-
Pewnie. No to cześć chłopaki - oznajmiłam im i poszłam razem z
Michael'em do Wielkiej sali. Była 6 rano a, śniadanie mamy o ósmej. No
ale usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Przegryźliśmy coś i tak nam
zleciało do 9.Pierwsza lekcja to Zaklęcia i Uroki. Przespałam. Byłam tak
zmęczona ze zasnęłam. Flitwick nic nie zauważył. Na moje szczęście.
Następne było wróżbiarstwo. Mieliśmy je z Krukonami. Siedziałam na tej fascynującej jak prostownica do włosów lekcji z Madi.
- Witajcie! W tym roku będziemy wróżyć z kryształowych kul. Spójrzcie do kuli i powiedzcie co widzicie. Tak panno Estallar?
- Widzę tu...Psa? Tak to chyba pies. - powiedziałam mrużąc oczy wpatrując się w kule
- Sprawdź co to znaczy! Prędko! - poganiała mnie
Sprawdziłam w notatniku o co chodzi.
- Pies. W najbliższym czasie twoje stosunki z przyjaciółmi zmienią się - przeczytałam
-
Bardzo dobrze! 5 punktów dla Gryffindoru! - zawołała uradowana i
podbiegła do jakiegoś chłopaka z Ravenclaw'u który spał. Nie gniewała się
. Wręcz przeciwnie! Cieszyła się i chciała wiedzieć co mu się
przyśniło. Dla niej wszystko miało tłumaczenie prorocze.
Uśmiechnęłam się do Madi co ona odwzajemniła. Byłam dumna z tego. Tylko nie
wiedziałam jednego. Czy Madi najdą te zmiany czy mnie?
- Ciekawe do której z nas była ta przepowiednia - myślała na głos Madi.
- No ciekawe - ziewnęłam
- Do której w nocy siedziałaś? - spytała podejrzliwie Madi
- ... - I co tu by jej odpowiedzieć?
-
Pewnie wcale co? Nie patrz tak! Wiedziałam! Idź się może połóż co? -
zaproponowała mile. Taaa pewnie robi to tylko dlatego żeby się mnie
pozbyć i sama zgarniać punkty co to to nie MWAHAHAHAHA!!! - Dobrze się
czujesz? - spytała Madi. Potrząsnęłam głowa odganiając od siebie myśl
mordu
-
Pewnie. Mam teraz Historię Magii ze Ślizgonami. Pośpię spokojnie! -
zawołałam i pobiegłam w stronę klasy. Nie potrzebowałam dużo czasu aby
zasnąć. Na początku szczypałam się a, Syriusz dźgał mnie piórem ale to
nie pomogło. Zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz