poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 8 "Niezwykłe lekcje z nie zwykłym panem." - Madi

Po rannych lekcjach poszłam zanieść książki do dormitorium i rozpuściłam włosy. Poszłam do Wielkiej Sali. W jadalni był już dość sumienny gwar. wszyscy podniecali się ,że Minevra pojechała do końca tygodnia na odpoczynek do światu mugoli. Wszyscy uczniowie wymieniali się spostrzeżeniami na temat nauczyciela ,który miał zastępstwa. Usiadłam przy stole Krukonów ,który znajdował się pomiędzy społem Ślizgonów ,a Gryfonów. Usiadłam do swojego stałego miejsca. W wejściu ujrzałam Kasję ,która tylko ujrzawszy mnie na sali pomachała i podeszła naprzeciw mnie. 
- Słyszałaś ! ? ... Nie ma ....  -przerwałam jej. 
- Pani Profesor McGonagall. - odparłam smutno. 
- No i ... ! - ponownie jej przerwałam.
- Mamy lekcje z Grfonami. - mój ton głosu się nie zmieniał.
- ... i ! - po raz trzeci i ostatni zakończyłam za nią.
- będą Huncwoci na lekcji. - niezmienna ma reakcja pozostała wciąż nienaruszona. 
- Nie rozumiem czemu się nie cieszysz. Podobno ten typcio z którym mamy mieć zastępstwo. Podobno jest bardzo sympatyczny. 
- Ale wiesz ... - zaczynałam ponuro. - Jeżeli Pani Profesor nie będzie do końca tego tygodnia wiesz ile będziemy mieli zaległości. Bynajmniej. Możemy nadrabiać lekcje w  wakacje. 
- Faktem jest to ,że jestem głodna , a jak jestem głodna nie trafiają do mnie słowa innych. Mam taką tarcze obroną. - zaśmiała się z nadzieją ,że ja też zaraz zacznę. Lecz ja tylko ironicznie pokiwałam głową i wzięłam jabłko i je ugryzłam. Kasja podeszła do Huncwotów i razem jedli obiad. Po jabłku ,po którym dostałam strasznego apetytu założyłam sobie trzy kiełbaski. gdy byłam już w połowie jedzenia drugiej kiełbaski. Podszedł do mnie Severus. 
- Witaj Madi. - uśmiechał się i zasiadł obok mnie. - Smacznego ! - powiedział zauważysz ,że jem. 
- Witaj , a no i dziękuje. - spojrzałam na niego kątem oka i też się uśmiechnęłam. 
- Oj , jak tam ? Miałaś już zajęcia zastępcze ? Z tym ... jako on miał... - zastanawiał się Severus. - Shamanem i ten jego kolega.  
- Nie jeszcze nie zaraz po obiedzie mamy. I jak lekcje ? - zapytałam z ciekawością o nowego nauczyciela. 
- No bardzo mądrze mówili. - mówił Severus. - Rozmawiają w bardzo dużej mierze o sprawach , maszynach , artykułach , gazetach mugolskich. 
- Gazetach ? 
- Nom , coś wspominali. , że na nich twardo się siedzi , czy coś. - zaśmiał się Severus. 
Zauważyłam ,że Huncwoci skończyli już jeść i chcą iść na lekcje. 
- Wybacz , muszę już iść. - wstałam gdy Severus złapał mnie za dłoń i powiedział. 
- Poczekaj. Dzisiaj jest noc gwiazd ... i pomyślałem ,że miło by było razem spędzić czas. 
- O ma różdżko. - odparłam.
- Czyli odmawiasz ? 
- Nie właśnie przeciwnie. Chętnie z Tobą pójdę. 
- Dobrze będę czekać po kolacji przy wyjściu z Wielkiej Sali. 
- Okey. - odparłam i odeszłam od Snape. Huncwoci patrzali na mnie jak na idiotkę . Pierwszy raz poczułam się jak Kasja. 
- Ło te fak ? Co on od Ciebie chciał ? - wypytywała Kasja. 
- ... eeh... - jękłam. - Korepetycji. 
- Hahahahaha. - zaczęli się wszyscy śmiać. 
- To pewnie podstęp - powiedział Remus. 
Nie opowiedziałam na to , szłam do sali w której mieliśmy mieć razem lekcje. Weszliśmy do klasy , a ja usiadłam w miejsce w którym nie powinnam rzucać się w oczu nowemu nauczycielowi. Po dzwonie na lekcje zaraz wparowali dwój bardzo zwyczajnie na mugolsko ubrani w naszym wieku mężczyźni.
- Yoł , Yoł. - powiedział jeden z nich. - Jestem Shaman. , ale mówcie do mnie Sha. 
- A ja Czu. - powiedział drugi. 
Chłopaki powiedzieli ,że są czarodziejami ,którzy przez swoich mugolskich rodziców nie trafiło do szkoły magi. Więc nie za bardzo wiedza o co kaman z tą całą różdżką i w ogóle. Shaman na tablicy napisał temat "Nasza Pasja." Remus podniósł rękę. Gdy Shaman dostrzegł latającą rękę w powietrzu Remusa bez zwłocznie zareagował. 
- Czego chcesz ? 
- Powiedzieć co to pasja. - powiedział przemądrzałym głosem Remus.
- Dawaj mały. - zaśmiał się Shaman. 
- Więc tak ... Pasja to ... - przerwał mu Shaman. 
- I już zapowiada się nudnie. - zaśmiał się Sha z Czu. 
- ... - ciągną dalej Remus. - Coś co potrafimy wykonywać bez znudzenia. 
- Błąd ! - krzyknął Czu. 
- Pasja chłopie to nie tylko potrafimy to wykonywać , możemy nie umieć ,ale kochamy to robić kurwa i już. - zjechał go Shaman. 
- A ty w ogóle masz pasję ? - zapytał Czu. 
- Mam. Czytanie książek i nauka. 
- To nie pasja. To przyjemność , którą daje Ci kawałek papieru. 
I tak szła lekcja pierwsza. Na drugiej tematem byłą "Przeszłość i przyszłość." ale tym razem Remus siedział cicho mi słuchał co mają do powiedzenia Sha i Czu. W końcu Shaman usiadł na krzesło. 
- Siedzę twardo jak porno. - uśmiechną się do klasy. Tylko chyba ja zrozumiałam żart iż chichotałam na całe ławce. Shaman spojrzał na mnie ,a potem na cała klasę. - Nie wiecie co to porno ? 
- Ja wiem. - zgłosiłam się ze śmiechem i ocierając łzy. 
- Więc ? Co to ? 
- Gazeta pornograficzna ... - zaczęłam znowu się śmiać. Cała lekcja jakoś minęła mi bez większych wybuchów śmiechu. Później Sha i Czu zaśpiewali nam swoją piosenkę z której najważniejsze słowa jakie znalazłam to. 

"Pierdole przeszłość , dziś gram o przyszłość." // Shaman.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz