Po
rannych lekcjach poszłam zanieść książki do dormitorium i rozpuściłam
włosy. Poszłam do Wielkiej Sali. W jadalni był już dość sumienny gwar.
wszyscy podniecali się ,że Minevra pojechała do końca tygodnia na
odpoczynek do światu mugoli. Wszyscy uczniowie wymieniali się
spostrzeżeniami na temat nauczyciela ,który miał zastępstwa. Usiadłam
przy stole Krukonów ,który znajdował się pomiędzy społem Ślizgonów ,a
Gryfonów. Usiadłam do swojego stałego miejsca. W wejściu ujrzałam Kasję
,która tylko ujrzawszy mnie na sali pomachała i podeszła naprzeciw
mnie.
- Słyszałaś ! ? ... Nie ma .... -przerwałam jej.
- Pani Profesor McGonagall. - odparłam smutno.
- No i ... ! - ponownie jej przerwałam.
- Mamy lekcje z Grfonami. - mój ton głosu się nie zmieniał.
- ... i ! - po raz trzeci i ostatni zakończyłam za nią.
- będą Huncwoci na lekcji. - niezmienna ma reakcja pozostała wciąż nienaruszona.
- Nie rozumiem czemu się nie cieszysz. Podobno ten typcio z którym mamy mieć zastępstwo. Podobno jest bardzo sympatyczny.
-
Ale wiesz ... - zaczynałam ponuro. - Jeżeli Pani Profesor nie będzie do
końca tego tygodnia wiesz ile będziemy mieli zaległości. Bynajmniej.
Możemy nadrabiać lekcje w wakacje.
-
Faktem jest to ,że jestem głodna , a jak jestem głodna nie trafiają do
mnie słowa innych. Mam taką tarcze obroną. - zaśmiała się z nadzieją ,że
ja też zaraz zacznę. Lecz ja tylko ironicznie pokiwałam głową i wzięłam
jabłko i je ugryzłam. Kasja podeszła do Huncwotów i razem jedli
obiad. Po jabłku ,po którym dostałam strasznego apetytu założyłam sobie
trzy kiełbaski. gdy byłam już w połowie jedzenia drugiej kiełbaski.
Podszedł do mnie Severus.
- Witaj Madi. - uśmiechał się i zasiadł obok mnie. - Smacznego ! - powiedział zauważysz ,że jem.
- Witaj , a no i dziękuje. - spojrzałam na niego kątem oka i też się uśmiechnęłam.
-
Oj , jak tam ? Miałaś już zajęcia zastępcze ? Z tym ... jako on miał...
- zastanawiał się Severus. - Shamanem i ten jego kolega.
- Nie jeszcze nie zaraz po obiedzie mamy. I jak lekcje ? - zapytałam z ciekawością o nowego nauczyciela.
-
No bardzo mądrze mówili. - mówił Severus. - Rozmawiają w bardzo dużej
mierze o sprawach , maszynach , artykułach , gazetach mugolskich.
- Gazetach ?
- Nom , coś wspominali. , że na nich twardo się siedzi , czy coś. - zaśmiał się Severus.
Zauważyłam ,że Huncwoci skończyli już jeść i chcą iść na lekcje.
- Wybacz , muszę już iść. - wstałam gdy Severus złapał mnie za dłoń i powiedział.
- Poczekaj. Dzisiaj jest noc gwiazd ... i pomyślałem ,że miło by było razem spędzić czas.
- O ma różdżko. - odparłam.
- Czyli odmawiasz ?
- Nie właśnie przeciwnie. Chętnie z Tobą pójdę.
- Dobrze będę czekać po kolacji przy wyjściu z Wielkiej Sali.
- Okey. - odparłam i odeszłam od Snape. Huncwoci patrzali na mnie jak na idiotkę . Pierwszy raz poczułam się jak Kasja.
- Ło te fak ? Co on od Ciebie chciał ? - wypytywała Kasja.
- ... eeh... - jękłam. - Korepetycji.
- Hahahahaha. - zaczęli się wszyscy śmiać.
- To pewnie podstęp - powiedział Remus.
Nie
opowiedziałam na to , szłam do sali w której mieliśmy mieć razem
lekcje. Weszliśmy do klasy , a ja usiadłam w miejsce w którym nie
powinnam rzucać się w oczu nowemu nauczycielowi. Po dzwonie na lekcje
zaraz wparowali dwój bardzo zwyczajnie na mugolsko ubrani w naszym wieku
mężczyźni.
- Yoł , Yoł. - powiedział jeden z nich. - Jestem Shaman. , ale mówcie do mnie Sha.
- A ja Czu. - powiedział drugi.
Chłopaki
powiedzieli ,że są czarodziejami ,którzy przez swoich mugolskich
rodziców nie trafiło do szkoły magi. Więc nie za bardzo wiedza o co
kaman z tą całą różdżką i w ogóle. Shaman na tablicy napisał temat
"Nasza Pasja." Remus podniósł rękę. Gdy Shaman dostrzegł latającą rękę w
powietrzu Remusa bez zwłocznie zareagował.
- Czego chcesz ?
- Powiedzieć co to pasja. - powiedział przemądrzałym głosem Remus.
- Dawaj mały. - zaśmiał się Shaman.
- Więc tak ... Pasja to ... - przerwał mu Shaman.
- I już zapowiada się nudnie. - zaśmiał się Sha z Czu.
- ... - ciągną dalej Remus. - Coś co potrafimy wykonywać bez znudzenia.
- Błąd ! - krzyknął Czu.
- Pasja chłopie to nie tylko potrafimy to wykonywać , możemy nie umieć ,ale kochamy to robić kurwa i już. - zjechał go Shaman.
- A ty w ogóle masz pasję ? - zapytał Czu.
- Mam. Czytanie książek i nauka.
- To nie pasja. To przyjemność , którą daje Ci kawałek papieru.
I
tak szła lekcja pierwsza. Na drugiej tematem byłą "Przeszłość i
przyszłość." ale tym razem Remus siedział cicho mi słuchał co mają do
powiedzenia Sha i Czu. W końcu Shaman usiadł na krzesło.
-
Siedzę twardo jak porno. - uśmiechną się do klasy. Tylko chyba ja
zrozumiałam żart iż chichotałam na całe ławce. Shaman spojrzał na mnie ,a
potem na cała klasę. - Nie wiecie co to porno ?
- Ja wiem. - zgłosiłam się ze śmiechem i ocierając łzy.
- Więc ? Co to ?
-
Gazeta pornograficzna ... - zaczęłam znowu się śmiać. Cała lekcja jakoś
minęła mi bez większych wybuchów śmiechu. Później Sha i Czu zaśpiewali
nam swoją piosenkę z której najważniejsze słowa jakie znalazłam to.
"Pierdole przeszłość , dziś gram o przyszłość." // Shaman.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz