czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 53 "Konfitury i Żarłacz" - Kasja.

Gdy się obudziłam była godzina 7:00. Dzisiaj był pierwszy dzień świąt. Podeszłam do lustra i spojrzałam na swoje odbicie. Zauważyłam że wyskoczył mi wieelki wieeeelki syf na czole. Traktować to jako konieczność? A może całkowicie się zmienię? Miałam blond włozy i błękitne oczy. Włosy jedynie wydłużyłam. Mimo woli jednak postanowiłam dorobić sobie błękitne końcówki. Jestem taka szalona...Założyłam mocno niebieski sweter i jasne jeansy.



Zeszłam na dół i wparowałam prosto do kuchni
-Siema tatooo.Co na śniadanie?-spytałam zaglądając do lodówki - Mmmm chyba zjem sobie płatki
-Skoro lubisz jak ci coś pływa w talerzu-powiedział obojętnie tata oparty o blat
-Eee....Chyba jednak zrezygnuję.-powiedziałam odstawiając mleko z powrotem do lodówki-Co dzisiaj robimy?-spytałam
-No cóż.Dostałem zaproszenie od Berty do Hogsmeade.-powiedział tata
-O RANY MOGĘ Z TOBĄ?!PROOOSZE PROOOSZE PROOOOSZEEE!-zawołałam.To była okazja aby spotkać się z Syriuszem i Remusem.No i oczywiście Madi.
-Nie możesz-odparł
-Ej czemu?No tatoooo.Weś noo...Co ja ci takiego zrobiłam co?-spytałam
-Dużo ale nie w tym rzecz-dodał
-No to o co ci chodzi?
-Madi czeka na ciebie w salonie-powiedział
-Nie mogłeś tak od razu!?-zawołałam i pognałam do salonu.Madi wyluzowana siedziała se na kanapie oglądając MTV
-Madiśkaaaaaaa!-zawoąłąłm i przytuliłam się do niej
-Joł Kasja co tam?-spytała gdy już się opanowałam
-Mnie się pytasz?!A co się działo z tobą?!Nie przyszłaś się ze mną pożegnać ćpunie!-zawołałam oburzona.
-Bo ja...No nie mogłam.Wybacz.Wiem że wczoraj miałaś urodziny i tak sobie pomyślałam...-Madi na chwilę zniknęła w moim przedpokoju , a potem przyniosła mi spore pudło.
-Jezu chcesz mnie zabić i włożyć do tego kartonu moje szczątki?!WIEDZIAŁAM ZE TO KIEDYŚ NASTĄPI!-zawołałam dramatycznie.
-Tyy..To by było dobree-powiedziała zamyślona Madi , a mi mina zrzedła-Nie ważne.W każdym razie , Wszystkiego Najlepszego-powiedziała i podała mi pudło. Wzięłam je i postawiłam na ławie. Otworzyłam i zdziwiłam się.
-Na co mi konfitury?-spytałam patrząc na białą deske na której było jabuszko
-Aahhaha to żadne konfitury! To laptop!-powiedziała
-To mugolskie coś na czym mogę mieć Skajpaja?-spytałam
-A no!Masz TV i mikrofale , a nie ogarniasz co to laptop?-spytała zdziwiona Madi
-Tata kiedyś mi o tym wspomniał-powiedziałam drapiąc się po głowie.
-Zapomnij.-machnęła lekceważąco ręką.-Zobacz.Tak sie otwiera.Tu się go włącza i klikasz tu.Rozumiesz?-spytała Madi
-Nie...-odparłam , a moja przyjaciółka westchnęła
-To będzie dłuuuugi dzień...



Madi pokazała mi jak mogę gadać przez Skajpaja i inne rzeczy. Na dodatek pokazała mi jak obsługiwać Fileton! Znaczy Telefon! Ten też miał jakieś jabuszko z tyłu ekranu...Madi nazywała go jakoś i coś... AjFon? Nie wiem .. To wciąż dla mnie mega skomplikowane. Potem Madi zabrała mnie do Oceanarium.Nawet nie wiedziałam że jest u nas.


-Paaaacz!A ta wygląda jak Nemo!-powiedziałam do Madi
-Ona jest inna.Ją nie parzą te glony.- oznajmiła pokazując mi błękitne glony
-Skubana!Uuuu rekiny.Pacz jakie szczeny mają!Ooo jeden się do mnie uśmiecha!-zawołałam gdy w moją stronę płynął rekin szczeżąc swoje zębiska.-Pacz jak świetnie rusza płetwami! Ej. ON MI MACHA! CZEŚĆ PANIE ŻARŁACZU BIAŁYYY!- pomachałam rekinowi. Świetnie się bawiłam wraz z Madi. Potem ta zabrała mnie do chińskiej restauracji.
-Tu jest obłędnie!-powiedziałam zachwycona
-Co nie? Wczoraj czytałam o Chang'u...
-Ja też! James i Peter rozważali nad jego ,,Doskonale wykrojonymi ustami,, - zacytowałam James'a
-Oni też?!Syriusz i Remus też!Syriusz coś pierdolił że jest seksowniejszy , a Remus o jego nieskazitelnej cerze...Dziwne... Apropo co się stało Remusowi?Ma zadrapania na twarzy-spytała
Z trudem przełknęłam swój makaron , który przyniósł nam kelner.
-A no..On..Yyy..Zaciął się przy goleniu...-wypaliłam
-Ale takie rozcięcia przez żyletkę?-spytała
-To była bardzo ostra żyletka-pokiwałam głową
-Okeeejjj - zdziwła się Madi i również zaczęła jeść swoją porcję



Do domu wróciłyśmy około 21.Madi się ze mną pożegnała i wróciła do swojego domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz