niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 55 "On mnie sprowokował" - Kasja

Lubię być w szkole. Zawsze coś się tutaj dzieję. Niedługo wracamy do domów na Sylwestra ale to jeszcze czaaaas. Siedziałam już od dawna w Wielkiej Sali jedząc owsiankę kiedy do naszego stołu przyszli 3/4 Huncwotów. Brakowało jedynie Syriusza.
-A gdzie Łapa? - spytałam ich gdy usiedli już do stołu
-Śpi - odparł James z skwaszoną miną
-U kogo w tym roku robimy sylwestra? - spytał Remus.
-Może u mnie? - spytał James
-Hmmm...Zobaczymy...Jedno wiemy na pewno. U Petera na pewno nie. Po ostatnim Sylwestrze Syriusz i James zbili szybę kapciem - mruknęłam 
Po chwili do naszego stołu podeszła Madi. Usiadła między Peter'em a Remusem i westchnęła
-Cześć- przywitała się
-Hej Madi. Widziałaś może Syriusza?- spytałam ją z myślą że może mijała się na schodach z naszym przyjacielem 
-WCALE NIE WALNĘŁAM GO WHISKEY!-zawołała wstając
No tak.Czasami Madi jak zrobić coś złego , czego żałuję mówi przy pierwszej lepszej okazji.
-CO?!WALNĘŁAŚ GO WHISKEY?!-Zawołał zdziwiony Remus do siedzącej już Madi 
-Sprowokował mnie - odparła już całkowicie opanowana
Westchnęłam i oparłam głowę o rękę
-Idźcie po niego- mruknęłam do Petera i Remusa , a ci bez słowa wstali i ruszyli na pomoc przyjacielowi 




-Jezu jak mi się nudzi - powiedział Peter zdychający na łóżku.Siedziałam sobie z Huncwotami w moim dormitorium.Tak o se siedzieli ze mną.Amelia Meredith i Rose nie wracały na ten okres czasu.Tak więc miałam caaaaałe dormitorium dla siebie. 
-To...No nie wiem...Może pogramy w karty? - spytał James 
-Ta od razu w Bingo! - prychnęłam
Chłopaki spojrzeli w moją stronę


10 minut później


-Yeaaa Bingo! - zawołał 4 raz pod rząd James. Co.Za.Kretyn.
-Oszukiwałeś! - oburzył się Syriusz
-Ja pieprze - przy nich nie da się NIE przeklinać. 
-Nudzisz się z nami ? - spytał Remus
-Nie...Wcale...Co ja poradzę że pogadałabym z kimś o..no nie wiem..babskich rzeczach? - zamyśliłam się
-Na przykład ? - spytał Syriusz
-No na przykład o ... no nie wiem ... chłopakach... 
-Świetnie! Pogadajmy o mnie ! - napalił się Syriusz 
-Jasne! Masz niewyobrażalnie duże łapska , wytrzeszczone oczy , a o uszach to już nie wspomnę! Ktoś jeszcze chce pogadać o sobie?! - spytałam zirytowana .
-To mooożee...-zaczął Remus 
-Co teraz o tobie?! - zdziwiłam się
-NIE! Może pogadasz o tym z Madi?- spytał 
-No fakt! Ja przecież mam Madi! - powiedziałam i pacnęłam się ręką w czoło 
I wtedy rozległo się pukanie.
-Wejść! - zawołałam 
-Cześć Kasja.Wpadniesz do mnie i do Welly? Szukamy sukienek Sylwestrowych. Przyłączysz się? - spytała Madi 
-Matko , Madiśka z nieba mi spadasz! Pis Joł! - szybko wstałam i pomachałam chłopakom na pożegnanie




-No dobra.To może najpierw pomyślimy nad sukienkami? - spytała Welly gdy już wygodnie się rozsiadłyśmy na łóżkach. Madi jednym machnięciem różdżki zsunęła je ze sobą więc było wygodnie. 
-Czekajcie.Macie tu gdzieś kartkę i ołówek? Możecie podawać swoje propozycje , a ja zacznę je szkicować? - spytałam
-Dobry pomysł. Trzymaj - Madi podała mi duży notes ołówek i kilka kolorowych kredek.
-Okej. Zacznijmy od Madi. Wstań - poprosiła Welly , a Madi  wstała - Masz ładną figurę, nie sposób tego przegapić. Co powiesz na górę gorsetową wiesz bez ramiączek i niczego i dół troszeczkę szerszy? - spytała 
-Hmm...Tak. Sądzę że tak będzie najlepiej - odparła uśmiechnięta Madi 
Szybko zrobiłam kontury sukienki. 
-Jak z kolorami? - spytałam 
-Może...Czarno-Siwa? Ombre? Ciemny wpadający w jasny? - spytała 
-A materiał? 
-Jedwab! Kocham delikatność. To jedna z najlepszych tkanin - powiedziała 
-Ozdoby? Może jakiś brokat? - spytała Welly 
-Niee nie lubię się świecić 
-Tiul ? - spytałam 
-Nieee. Podrzeć się może i taki przeźroczysty. Jak siatka ! - dodała 
-A może pióra? - spytała Welly 
-Taaaak.Tak to dobry pomysł. Delikatnośc i aksamitność.
-Coś takiego jak to? - spytałam i pokazałam im mój szkic. 




-Jest piękna! - powiedziała zachwycona Madi 
-Ładnie. A jak ją uszyję będzie jeszcze piękniejsza! - powiedziała Welly 
-Ty to uszyjesz? - powiedziałam zdziwiona
-Pamiętasz moją sukienkę na Halloween? - spytała Madi , a ja pokiwałam głową p Welly ją zrobiła 
-Szacun siostra... - powiedziałam kiwając głową z zaciśniętymi ustami z uznaniem 
-Okej.No to teraz makijaż.Delikatny czy mocny? - spytała Welly 
-Może taki...Nie za mocny ale podkreślający moje oczy. Po kilku próbach umalowania Madi zostaliśmy przy takim makijażu 




-A co z włosami? - spytałam 
-Może rozpuszone? Lekko pofalowane - powiedziała Madi i rozpuściła włosy ( Miała kitkę ) 
Naszkicowałam je i położyłam obok reszty szkiców


-To teraz ja!- powiedziała Welly - Chciałabym aksamit.Bo jest taki miękki w dotyku.Myślałam nad Szaro-białym gorsetem na grube ramiączka z falbanką  i dłuuuugą spódnicą z rozpierdakiem po lewej stronie.-Szybko to naszkicowałam i pokazałam Welly.




-Tak dokładnie coś takiego. Włosy. Co mam zrobić z włosami? - spytała 
-Może bardziej ci je pokręcimy i zepniemy przednie pasma? Masz długą ładną twarz i ją bardziej wyeksponujemy - powiedziała Madi 
-Czym zepniemy? - spytała
-Może białą kokardką? - spytałam
-Sudko - uśmiechnęłam się i podała mi oraz Madi po cukierku. Nie jestem już pewna czy mówiła o słodyczach czy o fryzurze.


-I chyba na makijaż zrobię sobie kocie oczy. Nie sądzicie że to seksowne? - spytała Welly 
-Jooł.Takie seksowne jak Julia na balkonie. Po prostu prosiła się o napadniecie i zgwałcenie - powiedziałam , a dziewczyny wybuchły śmiechem.
-No okej czyli kocie oczy - powiedziała Madi , a ja naszkicowałam je. 

-Super.To teraz ty Kasja.Też masz niczego sobie kształty.Więc co powiesz na przylegający len z falbankami?-zaproponowała Welly 
-Hmmm...-zamyśliłam się przytykając końcówkę ołówka do ust
-Kremowy gorset bez ramiączek i od niego do połowy ud miałabyś cienki len i od ud w dół miałabyś falbanki? - naszkicowałam je i uśmiechnęłam się do siebie 
-Geniusz - powiedziałam do Welly 




-Włosy możesz delikatnie spiąć i przytrzymać jakąś srebrną spinką - zaproponowała Madi. Wymyśliłam sobie jakąś fryzurę i ją również przedstawiłam na papierze.

 

 -Masz ładne , duże oczy więc ich nie zmieniaj ani nic. Zrobimy ci delikatny makijaż.Chude kreski eye-lineremi to wszystko.No może trochę szminki i FINITO !





Pokazałam dziewczyną wszystkie szkice , a te uśmiechnęły się 
-Wiecie co dziewczyny? - westchnęła Madi 
-Co? - spytałam 
-Będziemy wyglądać pięknie - powiedziała i uśmiechnęła się 
-Jest tylko jeden problem - powiedziałam - Nie wiemy u kogo zrobić Sylwestra - powiedziałam 
-Ja mam duży dom - powiedziała Madi 
-Kogo zapraszamy? - spytała Welly 
-Tych co wrócili do domu! No i tych co są w Hogwarcie. Hogwart opustoszeje - zaśmiała się Madi 
-Ale ekstra! Ja mogę porobić zaproszenia ! - zawołałam 
-O matko , to już 03:30? - zdziwiłam się
-Ale szybko zleciało-powiedziała Welly
-Dobra ja lece. Welly zostawiam ci szkice.Pojutrze jest wyjście do Hogsmeade to kupimy potrzebne materiały.Dobranoc! -pożegnałam się z nimi i w miarę cicho ruszyłam do swojej wierzy. Omińmy to że wpadłam na zbroje i narobiłam hałasu. W końcu dotarłam do swojego pokoju. Po ciemku wpadłam na swoje łóżku i obróciłam się do ściany.Otworzyłam oczy i poczułam jak moje serce się zatrzymuje. Obok mnie z otwartymi oczami leżał dość wysoki brązowowłosy chłopak.
-Ja pierdole ty pieprzony idioto ! - szepnęłam ze złością
-Zamknij jadaczkę - powiedział Peter. Dzieliło nad 5 centymetrów.
-Nie będziesz mnie uciszał.Co ty w ogóle robisz w moim łóżku ? - zbulwersowałam się 
-Czekam na swoją dziewczynę - szybko zatkałam mu usta dłonią. 
-Zamknij się Hitler! - szepnęłam 
-Idiotka - dodał i objął mnie 
-Nikt naarazie nie może wiedzieć - powiedziałam 
-Sądzisz że Madi wie? - spytał Peter 
-Trzeba było nie łapać mnie za rękę, teraz byś nie myślał - odwróciłam się do niego plecami. Zdziwiłam się ze reszta Huncwotów została.Skoro im wygodnie na jednym łóżku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz