Lubię być w
szkole. Zawsze coś się tutaj dzieję. Niedługo wracamy do domów na
Sylwestra ale to jeszcze czaaaas. Siedziałam już od dawna w Wielkiej
Sali jedząc owsiankę kiedy do naszego stołu przyszli 3/4 Huncwotów.
Brakowało jedynie Syriusza.
-A gdzie Łapa? - spytałam ich gdy usiedli już do stołu
-Śpi - odparł James z skwaszoną miną
-U kogo w tym roku robimy sylwestra? - spytał Remus.
-Może u mnie? - spytał James
-Hmmm...Zobaczymy...Jedno
wiemy na pewno. U Petera na pewno nie. Po ostatnim Sylwestrze Syriusz i
James zbili szybę kapciem - mruknęłam
Po chwili do naszego stołu podeszła Madi. Usiadła między Peter'em a Remusem i westchnęła
-Cześć- przywitała się
-Hej Madi. Widziałaś może Syriusza?- spytałam ją z myślą że może mijała się na schodach z naszym przyjacielem
-WCALE NIE WALNĘŁAM GO WHISKEY!-zawołała wstając
No tak.Czasami Madi jak zrobić coś złego , czego żałuję mówi przy pierwszej lepszej okazji.
-CO?!WALNĘŁAŚ GO WHISKEY?!-Zawołał zdziwiony Remus do siedzącej już Madi
-Sprowokował mnie - odparła już całkowicie opanowana
Westchnęłam i oparłam głowę o rękę
-Idźcie po niego- mruknęłam do Petera i Remusa , a ci bez słowa wstali i ruszyli na pomoc przyjacielowi
-Jezu jak mi
się nudzi - powiedział Peter zdychający na łóżku.Siedziałam sobie z
Huncwotami w moim dormitorium.Tak o se siedzieli ze mną.Amelia Meredith i
Rose nie wracały na ten okres czasu.Tak więc miałam caaaaałe
dormitorium dla siebie.
-To...No nie wiem...Może pogramy w karty? - spytał James
-Ta od razu w Bingo! - prychnęłam
Chłopaki spojrzeli w moją stronę
10 minut później
-Yeaaa Bingo! - zawołał 4 raz pod rząd James. Co.Za.Kretyn.
-Oszukiwałeś! - oburzył się Syriusz
-Ja pieprze - przy nich nie da się NIE przeklinać.
-Nudzisz się z nami ? - spytał Remus
-Nie...Wcale...Co ja poradzę że pogadałabym z kimś o..no nie wiem..babskich rzeczach? - zamyśliłam się
-Na przykład ? - spytał Syriusz
-No na przykład o ... no nie wiem ... chłopakach...
-Świetnie! Pogadajmy o mnie ! - napalił się Syriusz
-Jasne! Masz
niewyobrażalnie duże łapska , wytrzeszczone oczy , a o uszach to już nie
wspomnę! Ktoś jeszcze chce pogadać o sobie?! - spytałam zirytowana .
-To mooożee...-zaczął Remus
-Co teraz o tobie?! - zdziwiłam się
-NIE! Może pogadasz o tym z Madi?- spytał
-No fakt! Ja przecież mam Madi! - powiedziałam i pacnęłam się ręką w czoło
I wtedy rozległo się pukanie.
-Wejść! - zawołałam
-Cześć Kasja.Wpadniesz do mnie i do Welly? Szukamy sukienek Sylwestrowych. Przyłączysz się? - spytała Madi
-Matko , Madiśka z nieba mi spadasz! Pis Joł! - szybko wstałam i pomachałam chłopakom na pożegnanie
-No dobra.To
może najpierw pomyślimy nad sukienkami? - spytała Welly gdy już wygodnie
się rozsiadłyśmy na łóżkach. Madi jednym machnięciem różdżki zsunęła je
ze sobą więc było wygodnie.
-Czekajcie.Macie tu gdzieś kartkę i ołówek? Możecie podawać swoje propozycje , a ja zacznę je szkicować? - spytałam
-Dobry pomysł. Trzymaj - Madi podała mi duży notes ołówek i kilka kolorowych kredek.
-Okej.
Zacznijmy od Madi. Wstań - poprosiła Welly , a Madi wstała - Masz ładną
figurę, nie sposób tego przegapić. Co powiesz na górę gorsetową wiesz
bez ramiączek i niczego i dół troszeczkę szerszy? - spytała
-Hmm...Tak. Sądzę że tak będzie najlepiej - odparła uśmiechnięta Madi
Szybko zrobiłam kontury sukienki.
-Jak z kolorami? - spytałam
-Może...Czarno-Siwa? Ombre? Ciemny wpadający w jasny? - spytała
-A materiał?
-Jedwab! Kocham delikatność. To jedna z najlepszych tkanin - powiedziała
-Ozdoby? Może jakiś brokat? - spytała Welly
-Niee nie lubię się świecić
-Tiul ? - spytałam
-Nieee. Podrzeć się może i taki przeźroczysty. Jak siatka ! - dodała
-A może pióra? - spytała Welly
-Taaaak.Tak to dobry pomysł. Delikatnośc i aksamitność.
-Coś takiego jak to? - spytałam i pokazałam im mój szkic.
-Jest piękna! - powiedziała zachwycona Madi
-Ładnie. A jak ją uszyję będzie jeszcze piękniejsza! - powiedziała Welly
-Ty to uszyjesz? - powiedziałam zdziwiona
-Pamiętasz moją sukienkę na Halloween? - spytała Madi , a ja pokiwałam głową p Welly ją zrobiła
-Szacun siostra... - powiedziałam kiwając głową z zaciśniętymi ustami z uznaniem
-Okej.No to teraz makijaż.Delikatny czy mocny? - spytała Welly
-Może taki...Nie za mocny ale podkreślający moje oczy. Po kilku próbach umalowania Madi zostaliśmy przy takim makijażu
-A co z włosami? - spytałam
-Może rozpuszone? Lekko pofalowane - powiedziała Madi i rozpuściła włosy ( Miała kitkę )
Naszkicowałam je i położyłam obok reszty szkiców
-To
teraz ja!- powiedziała Welly - Chciałabym aksamit.Bo jest taki miękki w
dotyku.Myślałam nad Szaro-białym gorsetem na grube ramiączka z falbanką
i dłuuuugą spódnicą z rozpierdakiem po lewej stronie.-Szybko to
naszkicowałam i pokazałam Welly.
-Tak dokładnie coś takiego. Włosy. Co mam zrobić z włosami? - spytała
-Może bardziej ci je pokręcimy i zepniemy przednie pasma? Masz długą ładną twarz i ją bardziej wyeksponujemy - powiedziała Madi
-Czym zepniemy? - spytała
-Może białą kokardką? - spytałam
-Sudko - uśmiechnęłam się i podała mi oraz Madi po cukierku. Nie jestem już pewna czy mówiła o słodyczach czy o fryzurze.
-I chyba na makijaż zrobię sobie kocie oczy. Nie sądzicie że to seksowne? - spytała Welly
-Jooł.Takie
seksowne jak Julia na balkonie. Po prostu prosiła się o napadniecie i
zgwałcenie - powiedziałam , a dziewczyny wybuchły śmiechem.
-No okej czyli kocie oczy - powiedziała Madi , a ja naszkicowałam je.
-Super.To teraz ty Kasja.Też masz niczego sobie kształty.Więc co powiesz na przylegający len z falbankami?-zaproponowała Welly
-Hmmm...-zamyśliłam się przytykając końcówkę ołówka do ust
-Kremowy
gorset bez ramiączek i od niego do połowy ud miałabyś cienki len i od ud
w dół miałabyś falbanki? - naszkicowałam je i uśmiechnęłam się do
siebie
-Geniusz - powiedziałam do Welly
-Włosy
możesz delikatnie spiąć i przytrzymać jakąś srebrną spinką -
zaproponowała Madi. Wymyśliłam sobie jakąś fryzurę i ją również
przedstawiłam na papierze.
-Masz
ładne , duże oczy więc ich nie zmieniaj ani nic. Zrobimy ci delikatny
makijaż.Chude kreski eye-lineremi to wszystko.No może trochę szminki i
FINITO !
Pokazałam dziewczyną wszystkie szkice , a te uśmiechnęły się
-Wiecie co dziewczyny? - westchnęła Madi
-Co? - spytałam
-Będziemy wyglądać pięknie - powiedziała i uśmiechnęła się
-Jest tylko jeden problem - powiedziałam - Nie wiemy u kogo zrobić Sylwestra - powiedziałam
-Ja mam duży dom - powiedziała Madi
-Kogo zapraszamy? - spytała Welly
-Tych co wrócili do domu! No i tych co są w Hogwarcie. Hogwart opustoszeje - zaśmiała się Madi
-Ale ekstra! Ja mogę porobić zaproszenia ! - zawołałam
-O matko , to już 03:30? - zdziwiłam się
-Ale szybko zleciało-powiedziała Welly
-Dobra
ja lece. Welly zostawiam ci szkice.Pojutrze jest wyjście do Hogsmeade
to kupimy potrzebne materiały.Dobranoc! -pożegnałam się z nimi i w miarę
cicho ruszyłam do swojej wierzy. Omińmy to że wpadłam na zbroje i
narobiłam hałasu. W końcu dotarłam do swojego pokoju. Po ciemku wpadłam
na swoje łóżku i obróciłam się do ściany.Otworzyłam oczy i poczułam jak
moje serce się zatrzymuje. Obok
mnie z otwartymi oczami leżał dość wysoki brązowowłosy chłopak.
-Ja pierdole ty pieprzony idioto ! - szepnęłam ze złością
-Zamknij jadaczkę - powiedział Peter. Dzieliło nad 5 centymetrów.
-Nie będziesz mnie uciszał.Co ty w ogóle robisz w moim łóżku ? - zbulwersowałam się
-Czekam na swoją dziewczynę - szybko zatkałam mu usta dłonią.
-Zamknij się Hitler! - szepnęłam
-Idiotka - dodał i objął mnie
-Nikt naarazie nie może wiedzieć - powiedziałam
-Sądzisz że Madi wie? - spytał Peter
-Trzeba
było nie łapać mnie za rękę, teraz byś nie myślał - odwróciłam się do
niego plecami. Zdziwiłam się ze reszta Huncwotów została.Skoro im
wygodnie na jednym łóżku...








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz